niedziela, 15 grudnia 2013

2. Niezorientowana muzycznie, rapująca i hojna Mary Sue jakich mało - Onedistory cz.I

Witajcie, Czytelnicy i Czytelniczki!
Wiecie kto to One Direction? Nie? To znajdujecie się w tej samej sytuacji, co bohaterka tego opka. Rasowa Merysójka z rapsowego świata, która wyjeżdża do Anglii zostawiając w Polsce przyjaciół, za którymi (jeszcze) tęskni. Jesteście ciekawi jej przygód? Nie? My też nie bardzo, ale bądźmy mili i spróbujmy je poznać, dobrze?
Zapraszamy!



Siemankoo. ! Jestem Asia, ale moja friend mówi do mnie Asior[mój pies się tak wabi]. Nie wiem czemu. :) Mam 15 lat i piszę opowiadanie o One Direction. Doceńcie moją wenę twórczą proszę i nie dodawajcie negatywnych komentarzy. ;D
Och, nie martw się, docenimy ;D
Ym. Ale co do tych negatywnych komentarzy… No nie wiem czy się dostosujemy.
Raczej nie :’(

Bohaterowie. ;D



Emily (Emilia) - Jest energiczną 17-latką. Gra na wielu instrumentach muzycznych. Jej ulubioną muzyką jest rap i hip-hop. [Tam nie trzeba wielu instrumentów, marnotrawstwo!] Jest totalnie szaloną uczennicą 2 klasy technikum o profilu fototechniki.
Łohoho, krejzolka, widzę
Z pewnością nie jest opkowym odpowiednikiem autorki. Co to, to nie.

Kocha swoje życie i zawsze jest pozytywna. Nie da się jej zasmucić. [mini-spoiler: potem dowiemy się ile kłamu było w tym stwierdzeniu.] Kocha swojego brata. Są bardzo zgodnym rodzeństwem. Razem rapują i piszą teksty. Jest buntowniczką.
Nie no, ciekawa postać. Pozytywna buntowniczka.

 Pochodzi z bogatej rodziny. Rodzice poświęcają jej mało czasu, ponieważ ciągle pracują.
O nie! Ałtorka chce poruszać ważne wątki dotyczące rodziny. Boję się.
Przynajmniej masz za co żyć, dziewczyno. Ciesz się. No i będziesz miała jeszcze lepsze rzeczy.. L
Spoiler: Gosposię!

Najczęściej można ją zobaczyć w dresie albo w rurkach. No i oczywiście w full capie.
No i ‘oczywiście’, hy hy! Bo jakim byłaby raperem gdyby nie miała szpanerskiego fullcapa!
 Jestem rozczarowana – na zdjęciu nie ma full capa ;<
Na zdjęciu jest kibel, który wynagradza wszystko.
Ona większość czasu NIE BĘDZIE tak ubrana, tylko słodziutko i dziewczęco.


Kathy(Kate, Kasia) - Najlepsza przyjaciółka Emily. Również ma 17 lat i chodzi do jednej klasy z Emily. Jest zajebista
[cóż za dogłębna charakterystyka] wciągnęła Em w rap i zawsze są razem. Em pomogła Kate w wielu trudnych sprawach. Są dla siebie podporą. Razem piszą teksty i bardzo dobrze się dogadują. Kate często nocuje u Em. Mają bardzo podobne style i Kate też najczęściej chodzi w dresie.
Jakie style? Pisarskie? Jeżeli tak, to ja się chowam.
POWTÓRZENIA!!!
A to dopiero początek! Rozkręcam się.



Michael(Mike, Michał) - Brat Emily. Ma 19 lat. Jest zwariowanym i zabawnym chłopakiem. Szkolne ciasteczko.
Mmmm Szarlotka^^
Michael! UWAŻAJ! Dean Winchester ma ochotę na ciasto!

Wszystkie laski na niego lecą. [To chyba raczej wszystkie ptaszki. LOL] Ale on ma obiekt swoich westchnień. Podoba mu się Kate. Nie raz, lecz kilka, dostał od niej kosza ale się nie poddaje. Jest uparty i zawsze stawia na swoim. Również uwielbia rap i hip-hop.
So original

Uczy tańczyć dziewczyny breakdance.
Prawie dobry szyk wyrazów.
Nie, nie, nie. Nie rozumiesz! To ‘dziewczyny’ są w tym zdaniu stylem tanecznym. Wszystko się zgadza.

 
To on był dla Em przykładem. Są bardzo zżyci.
Chyba raczej z rzyci. Jak wszystko w tym opku.

Rozdział 1

-AAAAAAAAAAAAAAA! - Kate wleciała do mojego pokoju i mnie obudziła.
- Czego drzesz ryja. ? – ja
Kto Cię Ałtorko nauczył tak pisać znak zapytania? Przed nim nie ma ŻADNEJ kropki, a na dodatek SPACJI też nie ma.
„To wielkie przyjaciółki, są ze sobą razem wszędzie..” I to przyjacielskie powitanie
Pfff, to jeszcze nic. Ich wielką przyjaźń zobaczymy dopiero potem

- No jak to dzisiaj jest wigilia klasowa, piątek. Jutro wyjeżdżasz do Londynu. A dzisiaj idziemy zaszaleć do dwa dwa. ! (dwa dwa - 22 club, klub, dyskoteka)- Kate
Tak! Jest mój ukochany sposób zapisywania dialogów <3
Nie ma to jak wprowadzenie informacji o wyjeździe bohaterki w zdaniu koleżanki, która na dodatek drze ryja.
Zwróćcie uwagę, że bardzo anglofilska autorka spolszczyła nam słowo „club”, tak na wszelki wypadek gdybyśmy nie wiedzieli o so chodzi.
Jak dla mnie to ten klub powinien się nazywać raczej ‘Kwa Kwa’.

- Jezu bardziej się podniecasz moim wyjadzem niż ja. Ej skopanie w huj na święta wyjechać i nowe półrocze zacząć tam masakra. – ja
Jeśli już używasz wulgaryzmów - pisz je poprawnie.

- Oj ty to tylko narzekasz. [To wyszło jak do Ciebie, Fangholder :P] Spójrz pozytywnie napewno[na pewno - to nie jest takie trudne]poznasz kogoś sławnego. - Kate
- Tak Justinka Bieberka. ? - obydwie wybuchłyśmy śmiechem.
Ach, pamiętam czasy gdy Justin Bieber nie był wyznacznikiem obciachu. Wtedy to o nim pisało się opka.
Już za dwa lata zobaczymy opka o innych idolach, obśmiewające One Direction. Can`t wait.

- Nie życzę ci tego.  - Kate
- Dobra teraz ide się ogarnąć do łazienki. - ja
- To włączę sobie laptopa mogę. ? - Kate
- Spoko. - ja
Poszłam do łazienki i się uczesałam włosy spięłam w luźnego koczka i zostawiłam z przodu grzywkę.
Dobrze, że nie z tyłu.

Ubrałam to 


Was też zastanawia, jak na ubrała ten napis?

Wychodzę z łazienki .
I śmigam w czasoprzestrzeni z narracją

- Kate do jasnej cholery wyłącz tego laptopa już. – ja
Już ma wyłączać? To ile Ty siedzisz w tej łazience? Po moim użytkowaniu łazienki mój laptop się dopiero włącza.
Masz gorszego laptopa

- Spo Em [Społem!] bo ci zmarszczki wyjdą. - Kate
- Oj tam oj tam. Chodźmy na dół to mój brat nasz podwiezie autem. – ja
HA! Czyli mają wspólnego brata! A skoro jej brat się buja w Kate... TO KADZIRODZTWO!
Kaziry są obecnie bardzo modne. Ałtorka idzie z duchem czasu.

- Aha no spoko. - Kate
Zeszłyśmy na dół Mike już czekał przy samochodzie. [I ta telepatia! Mikey już wiedział, że ma czekać na dole, bez żadnego słowa.] Założyłam kurtkę i zamknęłam drzwi. Wsiadłyśmy do samochodu [Mike najwyraźniej został obok] i pojechaliśmy. Trzeba było wytrwać przez te 25 min które jechaliśmy do szkoły. Mike podwiózł nas pod same drzwi do szkoły.
Dziewczyny, w naszej szkole to by było niemożliwe, są jeszcze przecież schody.
W naszej szkole ciężko zlokalizować drzwi :D
 
- Bawcie się dobrze. - Mike
- No chyba se jaja robisz. ? A poza tym widzimy się w 22 nie ?- ja
- Nom pewnie że tak będziemy dzisiaj z Adisem i Robsonem nawijać. – Mike
Skoro masz kumpli Adis i Robson to wydaje mi się, że żeby trio grało powinieneś się nazywać też tak jakoś Mikeson, albo Mikealson, wiesz, stylowo.
Mikaelson?



- Co?! I nie raczyłeś mnie powiadomić. ?! No dzięki w huj. Dobra jedź bo się spóźnisz.- ja
- No jadę. Łapaa. ![uważaj, bo Syriusz przybiegnie] - Mike
- Oh jakie dziecko. - ja
Wigilia klasowa szybko nam minęła. Dostałam w prezencie od Kate nowego Full capa uu jak słodko.
To ‘uu jak słodko’ powinno być użyte jako dopisek autora czy coś.
To „uu jak słodko” nie powinno się tu pojawić.

 A ona dostała ode mnie Vansy, Full capa i takiego wielkiego misia.
Przepłaciłaś dziewczyno, kupiłaś jej trzy razy więcej.
Nie przepłaciła, ona po prostu pokazuje wszystkim swój dobrobyt. To dobra inwestycja. Autorka nie daje nam zapomnieć o fakcie, że Emily jest bogata i hojna.
Tego na wigiliach klasowych jeszcze nie było, mili Państwo! P.S. Ja też chcę vansy!
Wielkiego misia! Czyżby Miśka Emmeta?

Poszłyśmy do Kate odłożyć prezenty. I poszłyśmy do naszych ziomków . (Adi, Robson, Roger i reszta).
- Siemanko, Siemanko. – ja
Witasz się dwa razy?
Przywitała Adiego i Robsona, Roger nie zasłużył na ten zaszczyt.

- Uuu prosze kto do nas zawitał. Em a ty co nie w dresie . ?- Adi
- Ej no wigilie klasową miałam to rurki. - ja
- Spokoo. To co nawiniesz nam coś fajnego . ? - Robson
- Ja i nie nawijać .? To jak żołnierz bez karabinu. – ja
Przy porównywaniu czynności do przedmiotów coś zgrzyta.

- Noo i takie spojrzenie na świat mi się podoba. - Robson
- Spokoo. Ostatnio napisałam nową nutę na sto[a może na dwieście?] wam się spodoba. - ja
Włączyłam bit. I zaczęłam nawijać. Wyszło mi to tak LINK. Nazywali mnie Lales w sumie sama nie wiem skąd im się to wzięło.
Słuchaj, no, Lales nawija w męskiej formie, więc ciekawe, że taka kobieca dziewczyna podaje się za kogoś takiego…

 Jak już skończyłam to zaczęli bić brawo. Później razem coś nawinęliśmy. Chłopacy musieli iść do studia nagraniowego. Płytę nagrywają. No to poszłyśmy do Kate. Miała chatę wolną to się przygotowałyśmy do koncertu mojego brata.
A gdyby nie miała wolnej chaty, byście się nie przygotowały?

Ja ubrałam to

A gdzie fullcap?!

A Kate to


Bo opis stroju byłby tak trudny…

Koncert był naprawdę zjebisty.
Wybaczcie mi, że o to zapytam, ale czy zjebisty to nie jest raczej pejoratywne określenie? Przecież mówi się „zjebane” czy „zjebałeś”.
Taa, raczej tak.

Bawiłyśmy się świetnie a po koncercie wszyscy znajomi wbiji do nas na chate i impreza trwa dalej. Bawiliśmy się do rana. No tak o o 07.00 mamy samolot do Londynu. Pierdolić takie gówna. IMPREZA<3
Uff, dobrze, że zaraz koniec. Taka ilość szaleństwa w jednej notce…
__________________________________________________________________________________________________
Już w drugim rozdziale pojawią się chłopacy. :)  
UWAGA! Adi, Robson, Micheal, Roger i reszta chłopców z tej notki to DZIEWCZYNY!
Jak podejrzewałam

Rozdział 2

Jezu obudziłam się o 05.00 z takim kacem że to się w głowie nie mieści. Wstałam z łóżka i poszłam się ogarnąć.
Tak. Jestem za. Myślę, że bohaterka zdecydowanie powinna się ‘ogarnąć’.
Siebie i wszystko w sumie.
A jaka ona pobożna. Non-stop „Jezu”
Jezus się pewnie cieszy, że dziewczyna ma kaca xD


 Ostatni poranek w moim kochanym domku. Jak mam znowu zobaczyć moich rodziców  to mi się wymiotować chce.
Och, no tak. Już zapomniałam, iż mamy w tym opowiadaniu do czynienia z syndromem złych, bogatych rodziców.
Trzymaj:



 Myślą że jak mi dadzą kasę to będzie spoko. Tak oni już od miesiąca są w Londynie.
Zaraz, czy te dwa zdania mają ze sobą jakiś związek? Przyczynowo-skutkowy?
Nie sądzę. Wyczuwam kolejny przypadek aŁtorki kochającej (prze)skoki.
Buhahaha, myślałyście, że będzie logika?


Dzisiaj zostawiłam rozpuszczone włosy. Ubrałam to 


Zawsze mnie bawi, kiedy w zestawach ‘ubrałam to’, mamy do czynienia z przedmiotami których się raczej nie ubiera. Np. ze szminką.
Phi, szminka. Dalej będzie modelka ubrana w te ciuchy
Ale bielizny dalej nie ma? Podryw na brak bielizny?


Spakowałam do walizki kosmetyczkę. [Tylko tyle? To nie lepiej nie brać walizki?] A laptop wsadziłam do torby podręcznej. Tak to co było mi do szczęścia potrzebne: Telefon, laptop z internetem, słuchawki i ipod. Tak wiem że dużo mi nie potrzeba.
Och, ach. Jak skromnie!
Dużo nie, ale same najdroższe rzeczy.
Dlaczego ona nie wzięła żadnych ubrań?


Około 5.30 przyjechali porzegnać się z nami chłopacy.
Em. Za pierwszym razem przeczytałam to ‘pożegnać’ jako ‘porzygać’. Myślę, że może to być wywołane pewnym  błędem ortograficznym. Dwa punkty dla tego kto owy błąd znajdzie.

Widzę, że nie tylko ja źle to odczytałam… Chociaż w sumie miałoby to sens po poprzedniej „IMPREZIE <3”
Ej, ale skoro impreza z poprzedniego rozdziału trwała do rana, to po co oni szli do domu, skoro o 5.30 wrócili, żeby się pożegnać? Fuck logic, 5.30 to jeszcze nie rano btw.


- Hej no proszę jaka dupa. ! - rzuciłam się na Robsona.
Yyyyy…
Przyszedł pożegnać ją, bo wyjeżdża na stałe do Londynu i rzuca jej TAKI tekst? Męskość +10


- Będę tęsknić. ! -ja
- Spoko mała weź się uspokuj wbijamy tam do was na ferie zimowe nie pamiętasz. ? - Robson.
To najbardziej wzruszający opis pożegnania jaki w życiu czytałam. Swoją drogą o co chodzi z tą końcówką ‘bson’? Grubson, Trybson, Robson… Tak jest bardziej męsko, czy coś? Jeżeli tak, to zmieniam ksywę.  Na WierBSON.
MikaBSON? Hahaha.
Nie będę gorsza. StrawCherryBSON
FangHolderBSON xD mamy kwartet xD


- No wiem. Nie zobaczymy się w gwiadkę więc mam coś dla was teraz. - wyciągnęłam ich prezenty.
Jako uważny czytelnik, pragnę zwrócić uwagę, że heroina nie ma skąd owych prezentów wyciągać. Jej ekwipunek to bowiem: walizka w której jest tylko kosmetyczka i bagaż podręczny. W którym jest tylko to co ‘najważniejsze’.
Napaleni na prezenty chłopcy nie przejęli się zbytnio tym, że ich prezenty są wyciągnięte znikąd.
Bo kosmetyczka Emily ma właściwości torebki Hermiony
Może nie wspomniała po prostu o prezentach, bo była zbyt zajęta wielką bibą do rana?


Chłopacy widząc co im kupiłam zaczęli na mnie wytrzeszczać gały. 
- Przegięłam. ? - ja
- No troszkę- Adi
- Ej no weź marzyliście o takich słuchawkach. A to że za nie troszke zapłaciłam to się nie liczy. - ja Tak kupiłam im słuchawki troszke drogie ale dla nich wszystko.
Jestem taka hojna!


Tak monster beat . :D Kocham te słuchawki <3
Jako domorosły psycholog postawię teraz diagnozę. Schizofrenia! Zaburzenia myślenia i pamięci. Heroinie wydaje się, że powiedziała nam już o niektórych faktach (wnioskuję po częstym użyciu słowa ‘tak’) podczas gdy my nic nie wiemy!
Trafna diagnoza, Milordzie.


A tak na marginesie, to autorka lubuje się we wstawianiu obrazków. Dlaczego więc nie wstawiła zdjęcia owych słuchawek?

Całkiem eleganckie, nie?
No, nienajgorsze. Lans się zgadza.
A może takie?




- Mike weź ogarnij Em widziałeś co ona nam kupiła. ? - Adi
- No widziałem. Sam jej pomagałem kolor wybrać. Podoba się prezent. ?- Mike się uśmiechnął 
- Zabiję cię za te słuchawki.- Adi
HALO! Groźba karalna! Widział ktoś policję? I tak się dziwię, że nie przyjechała do dzieci mieszkających samych przez miesiąc i robiących grubą imprezę.


- A ja cię za nie będę kochał do końca życia. - Robson mnie tak przytulił że oddychać nie mogłam.
- Jezu jak mnie nie puścisz to szybko się to moje życie skończy. – ja
Nie puszczaj, nie puszczaj!*trzyma kciuki*


Mike pakował walizki do samochodu a ja w tym czasie gadałam z chłopakami. Kurde naprawdę będzie mi ich brakować. W sumie będę tęsknić za całą paczką. Ale najbardziej za Kate.
Ekhem, echem, ta tęsknota będzie… zobaczycie sami 


Ale przyjeżdża z chłopakami na całe ferie. Ale będą zwały.

Ale, ale, ale. Jak już jesteśmy w temacie wspomnianym w poprzedniej analizie, to pokażę wam jak owo ‘ale’ wygląda.


Musimy się kiedyś analizatorsko zabrać za to ‘Ale’. Koniecznie w Ameryce, tylko tam tak smakuje. W końcu amerykańskie! [Podobno.]


 Dom zostawiamy z meblami i wszystkim innym bo ja z Mikiem stwierdziliśmy że będziemy tu raz w miesiącu przyjeżdżać na weekend. Jezu nadeszła ta chwila. Wsiadam w samochód i jade na lotnsko. Ale zwałersko.
Wait, wait, wait. Zwałersko? SERIO? Zaczynam się niepokoić. Co, jeżeli to opowiadanie jest jedną wielką parodią słabych opowiadań? I satyrą ‘raperskigo języka ulicy’?
W takim wypadku już wiesz, dlaczego analizujemy właśnie to opko.
Ej, rodzice na pieniądzach nie śpią, a bilety trochę kosztują…

Myślę, że jej rodzice śpią na pieniądzach. 

 Dobrze że znam angielski. A jak nie to będę mówić po polsku i mam ich wszystkich w dupie. Ich problem że nie rozumieją.
Hy, hy, hy! Buntowniczka. Lubię takie. Najlepszy opkowy typ, zaraz po skrzywdzonym dziewczątku.
Ich problem, jeśli nie będę mogła nic kupić, bo uprę się na posługiwanie się językiem polskim w sklepie. Ich problem, że nie poradzę sobie w szkole. Ich problem, no!
Ale i tak w tym opku nie dowiemy się, kiedy heroina mówi którym językiem.


 Jeszcze raz wszystkich pożegnałam i przytuliłam wsiadliśmy [I rym cym cym, i tralala] do samochodu. W ciągu 15 min [tyle min i żadna nie wybuchła? ;<] dojechaliśmy na lotnisko. Nie wiadomo jak i kiedy siedziałam już w samolocie obok mojego brata.
No tak. Całe te odprawy i inne takie. Nudny stuff. Nie ma co opisywać.
Przy tym zawsze to całe zamieszanie z paparazzi świata rapu. A ona jest znana chyba, tak? Zgubiłam się!
ONA DWA RAZY WSIADA DO SAMOCHODU! Do diagnozy dorzucam Alzheimera.


I obydwoje słuchawki w uszy, laptop na kolana.
Jeden laptop na dwóch? Co za potwarz! 

Obydwoje? Czyli jedna słuchawka rodzaj męski, druga żeński? 

Dlaczego my zawsze robimy to samo. A no tak jesteśmy rodzeństwem.

„Aha, aha, no tak, no tak. Teraz pamiętam, głupia ja!”\

 Tylko że on dopiero co skończył 19 lat a ja kończę za 4 miesiące 18. Uuu jakaś impreza czy coś. Później o tym pomyślę. Weszłam na twittera. Tak rapuję i mam twittera. Trochę dziwne.
Um, jak to szło…? A, już wiem! „Chwalisz się czy żalisz?”
To jest serio dziwne, odwiedź najbliższego psychiatrę. Just kiddin’.


 Ale mój brat też ma.
Ona się usprawiedliwia?


Eh na słuchawkach leci nuta nagrywana przez mojego brata i jego kumpli(Roger, Robson).
Czy już do końca opka będę co chwilę informowana po raz enty, jak nazywają się bohaterowie?
Tak, bo w morzu głupoty łatwo utonąć. Imiona kumpli są niczym koła ratunkowe.


Dobrze w huj.
To tytuł?
Chwytliwy
Większość zapamięta przez orta w wulgaryzmie.

 Na laptopie facebook. I dodaję wpis. "Żegnaj Polsko. Witaj pojebany Londynie."



Jak śmiesz obrażać Londyn ?


A zaraz koment od Robsona. "Nie pojebany tylko nie tak dobry jak nasza dzielnica. :D" Odpisałam "Tak . To nie było pocieszające. Chce mi się płakać. Niech mnie ktoś przytuli.  ;("
Fascynujące. Mam nadzieję, że częściej będzie nam dane poczytać facebookowe wpisy!
Ja również.


Zamknęłam laptop. Pogapiłam się chwile przez okno. Czemu leciała piosenka która mi przypominała o nich wszystkich. Życie jest trudne. I chyba z tego powodu skręcę jakiegoś nowego songa.
Ach, to życie ulicy! I język ulicy… Pierwsza zasada rapsowego dialektu – wstawiać tyle angielskich słówek ile da radę. Wiadomo że po angielsku wszystko brzmi lepiej.
Poza tym, zaraz będziemy w Anglii, więc wypadałoby sobie przypomnieć podstawowe słownictwo. I koniecznie zmieszać je z polskim. Tak dla zabawy.
Jedna piosenka o nich wszystkich? Hmm czyżby  Szacunek gimbusów ?


 Zobaczymy. Eh wreszcie wylądowaliśmy po paru [lot trwa ok. 2 godzin i 30 minut, czyli nie aż takie pare] godzinach. No i znowu w samochód i do nowego domciu.
Najpierw tak wyzywała, a teraz „domciu”.
Ona może w ciąży jest? Takie wahania nastrojów?


- Jak się czujesz. ? - Mike
- Nieźle. - ja
- Ej no Emily. Daj spokój myślisz że ja się cieszę że musiałem tu przyjechać. ? Nie nie cieszy mnie to. – Mike
No przecież dopiero co powiedziała że nieźle się czuję... Aaa, już rozumiem. On też ma schizofrenię!
To rodzinne jest.


- No dobra rozumiem. Mnie też nie. - ja
Dojechaliśmy do domu. Ta był duży i ładny ale co mi po tym jak nie będzie tu moich przyjaciół. ?
Przecież do szczęścia potrzebujesz tylko „telefon, laptop z Internetem, słuchawki i ipod”


Nic. Włożyłam walizki do mojego pokoju [a nie wstawiłam?] i poszłam na spacer. Dom był obok wielkiego parku. To był mój cel. To ja go tam wybudowałam. Włożyłam słuchawki w uszy. I zaczęłam rapować. Do jednej z moich ulubionych piosenek "Życie" M&L. Nie obchodziło mnie to że ludzie się gapią. Szłam drogą w parku i sobie rapowałam w Polsce tak robiłam.
Bo jak wiadomo, Polska to kraj dziki. Tam coś takiego przejdzie.
U nas by się jeszcze krzywiej gapili niż tam.
BTW jest w nowym miejscu i pierwsze co robi, to pali głupa rapując sama do siebie.


 To było bardzo przyjemne uczucie gdy siedziałam na ławce [przecież szłaś]  a ludzie się zatrzymywali i słuchali, ale po chwili odchodzili.
Nie widzieli nigdzie obok karteczki „zbieram na…”


Jeden chłopak tylko stał cały czas. 
- A ty czego chcesz. ? – ja
Po polsku czy po angielsku?


- Oj weź co ty taka nie miła. ? Ja tu słucham tego czegoś. A ty jesteś taka zimna. - Ten koleś.
Uuu, ‘tego czegoś’! Ostro. Uwaga, mamy na pokładzie kolejnego rebelianta.
Spoiler alert: Harry, „ten niegrzeczny”. Hahaha, sorry, ale nie mogę z tego, przepraszam, don’t blame me!
Taka zimna? EDWARD miał operację zmiany płci!!!

E, nie musiał

- Nie no ziomek nazywasz rap tym czymś. ? Wolę rap niż jakieś Justinki Biebery i inne gówna. - się wkurzyłam
Powiedziałeś, że mnie słuchasz? To mnie teraz wkurzyłeś!


- Nie krytykuję twojego gustu muzycznego . Czyli nie słuchasz popu. ?- Koleś
A oto i najważniejsze pytanie. Bo jak wiadomo szlachta z 1D* przede wszystkim ceni sobie u dziewczyn zamiłowanie do popu.
*To chyba trochę spoiler bo oficjalnie jeszcze nie wiemy kim jest tajemniczy młodzian.On chciał wybadać grunt, czy ma szanse itp. Sorry, ale ja tu cały czas wyję ze śmiechu. W jakim świecie żyje aŁtorka? W jakim świecie chłopacy z 1D się tak zachowują? Hahahaha. Sorry. Nie mogę się uspokoić.

- Nie gówna nie tykam. - uśmiechnęłam się .
Znaj moją wyższość, a co!
Nie gówna nie tykasz? To może gówno tykasz?


- Jestem Harry a ty ? – Harry
Ej..
Emily nazwała pop gównem, po czym Harry jej się miło przedstawił? W porównaniu do tego wcześniej, że taki niedobry, to coś mi tu nie gra.
Następny bohater opka ma schizofrenię? No po prostu WOW.


- Emily dla znajomych Em. – ja
Wcześniej olałam zupełnie cudaczną formę dialogów, którą autorka stosuje, ale teraz jest odpowiedni moment, żeby się trochę pośmiać. No bo zwróćcie uwagę na to zdanie:  „Jestem Harry a ty ? – Harry”. Czy ono nie jest piękne i świetnie złożone?
Kiedy się to czyta, brzmi to tak, jak gdyby Harry mówił do niej Harry, czyli jakby ona również miała na imię Harry.
Harry. Harry everywhere.
A to nie idiots byli everywhere?

Pff, też różnica (Mika, nie bij!)

- Ah Em czyli nie znasz takich zespołów jak One direction albo The wanted. ? – Harry
Ja też nie znam The Wanted. Coś tracę?
Taa, bo Harry na pewno zapytałby o The Wanted!
Kurczę, jak ona zna z popu tylko Justina to ma ROZLEGŁY gust muzyczny.


- No w sumie nie. - ja. Zadzwonił mu telefon. Gadał przez chwilę.
Coooooo? Znaczy, nie słucham One Direction, nie przepadam za nimi, no ale przecież chyba każdy o nich słyszał. Każdy, kto ma dostęp do telewizji/Internetu, a jak wiemy, Emily ma. I to nawet w samolocie.
Nie no, ten wątek serio mnie rozwala swoją logiką, a raczej jej brakiem. Przecież tę jego facjatę to każdy kojarzy, on jest wszędzie ;_;

A on odebrał ten telefon czy gadał do niego jak sobie grał?


Wiesz ja muszę iść ale z chęcią bym cię poznał. - Harry
- Spoko. Ja też muszę iść. Pójdę sobie troche ponawijać. – ja
- Ale co nawijać. ? – Harry
Jak to co?




- No rapować. Co ty z kosmosu przyleciałeś. ? – ja
Nie. Harry po prostu nie mówi rapsowym dialektem.
Bogu dzięki, że nie! Chwała Harry’emu za to!


- Nie. [Uwielbiam tą odpowiedź! Mistrzostwo ciętej riposty!] Podałabyś mi swój nr telefonu. ? - Harry.
- Spoko a po co ci. ? – ja
Podjąłem wyzwanie: „zbierz je wszystkie!”
Jesteś w Anglii nawet nie pół doby, a masz już angielski numer? SKĄD? Jak nawet w sklepie nie byłaś!


- No mówiłem że chciałbym cię poznać. - Harry
- No spoko. - Podałam mu numer i poszłam do domu.
Trochę zacieszałam że zwrócił na mnie uwagę. Był słodziutki. Ale na mojego chłopaka się nie nadawał.
Spokojnie, jeszcze zdążycie być razem… To będzie miłość jak z „Romeo i Julii”! Dwa odmienne obozy muzyczne! Czy coś takiego może się udać?
Oby nie.
Nie łudź się, Mika…


Wchodzę do domu a tu Mike.
No tak, to dziwne. Mieszkacie razem, a tu taka niespodzianka: wchodzisz, a tam Mikey.


- A ty co tak zacieszasz. ?- Mike
- Ale że ja .? - jeszcze szerzej się uśmiechnęłam. 
- No nie papa smerf. Masz zaciesz jakbyś miała płytę wydać. – Mike
Ach, ten rapsowy świat. Wszystko się kręci wokół muzyki.
Ja się zastanawiam czy papa smerf to też jakiś termin rapsowy.


- Nie jakbym miała wydać płytę to bym miała większy. - ja
- No to co się stało. ?- Mike
- Oj tego to się chyba nie dowiesz. - powiedziałam i zniknęłam na górze w moim pokoju.
Dopiero teraz zauwarzyłam że w moim pokoju są 3 drzwi. WTF?
No właśnie. WTF? To przecież nielogiczne, żeby w pokoju były trzy drzwi. Przepisy wyraźnie mówią, że liczba drzwi przypadająca na pokój to dwa i jedna druga.
Ich Troje Rapsowych Drzwi Jak Już.


 Jedne są wejściowe/wyjściowe. Uwaga otwieram drugie. Uff łazienka. A spodziewałaś się…?
Chciałam napisać Narnia, ale widzę, że za trzecimi jest Narnia xd


OoO jaka duża. Fajnie. Otwieram trzecie a tu Narnia!. Pokój wyciszony i pełno instrumentów. Pianino, gitary, elektryczne[nie znam instrumentu „elektryczne”, ktoś mi może wyjaśnić, jak się na tym gra?], akustyczna, bas, perkusja, saksofon. Jezu jak dawno nie grałam. Ostatnim razem jak miałam 14 lat. Przysiadłam się do perkusji i zaczęłam grać. Wszedł Mike.
Bo nasza Mery Sue jest tak uzdolniona, że gra na wszystkim, zwłaszcza na nerwach czytelników.
Na nich gra jak wirtuoz.


- No proszę nieźle sobie radzisz.Ty masz pokój z instrumentami a ja mam swoje mini studio nagraniowe. - Mike zacieszał.
- Pierdolisz. ? [Ale co, kogo, gdzie, jak? Wydaje mi się, że ktoś tutaj pomylił znaki interpunkcyjne!] A dobrze będziemy mogli coś nagrać jak przyjadą chłopacy na ferie. I Kate przyjedzie. Ahh nie mogę się doczekać. – ja
Yhm, z pewnością nie może się doczekać Kate. Przekonamy się o tym za kilka rozdziałów.


- Nom fajnie mam pełno imaców i mcbooków. Jest 6 mikrofonów,6 par słuchawek, pełno kabli i do tego takie ekraniki na których ci co śpiewają mają wyświetlone swoje teksty. Ale stojaki też są. [Żeby nie było.] - Mike był podniecony.
Skoro jesteście tak zapoznani z rapsowym światem, to dlaczego nie użyjesz profesjonalnej nazwy na ‘taki ekranik na którym ci co śpiewają mają wyświetlone swoje teksty’.


- Aha no to dobrze. To idziemy coś nagrać. ? - ja
 - Raczej nie bo muszę najpierw ogarnąć te kable. Bo ten kto to podłączył nie liczył się z tym że będę dołączał mój laptop [Po co? Przecież masz tam „pełno imaców i macbooków”, a to są komputery! Na jakiego czorta potrzebujesz jeszcze jednego?] no i muszę troche poprzełączać. - Mike
- Spoko to wypierdalaj bo teraz biorę elektryka. ;D – Ja
Emotikony w wypowiedziach to moja największa miłość.
A wypierdalaj do brata to taka miłość zaraz po emotikonach.


- No to dajesz posłucham dawno nie grałaś. - Mike
- No dobra. - zaczęłam grać byle co. 
- Fajnie fajnie nie rzucaj tego bo masz do tego talent. - Mike
-Tak na saksofonie się uczyłam grać bo w Reggae jest używany. Ale tak to bym się nie uczyła. – ja
Mayday, mayday. Zgubił nam się fragment opka. Ten w którym dowiadujemy się o saksofonie. Chyba że to znowu objaw schizofrenii?
Płaczę ze śmiechu, propsy Wieru!
Saksofon tam stał, ale że umiała grać to tajemnica.


- Można by coś skręcić żebyś do bitu grała. - Mike
- Serio.? - ja
- No a dlaczego nie.- usłyszałam dźwięk smsa i lece z bananem [zdrowa żywność to podstawa!] do telefonu.
Jakby już wiedziała, od kogo to.
Myślę, że wszyscy wiemy


Od Harrego. "Hej piękna. :) Co porabiasz.? " 
- Mike opuść mój kwadrat. [że co?] Proszę. - ja
Mike wyszedł a ja odpisałam. "A nicoo ;P Na gitarce troche grałam. A ty co robisz. ? ".
Czy tylko ja odczuwam zażenowanie czytając te ‘intymne smski’?
Nie tylko ty. Ja również. Poza tym, może by tak wpleść tutaj język angielski? Byłoby prawdziwiej…
No way. Ałtorka ma wystarczające problemy z polskim.
Jestem ciekawa jak napisała ‘nicoo’ po angielsku

Nothiiing

Położyłam walizkę na łóżko i zaczęłam układać ubrania w szafie. [Skąd te ubrania? Przecież do walizki włożyłaś tylko kosmetyczkę!]  i znowu sms. "To ty grasz.? To ja bym chciał usłyszeć. Ja siedzę z moimi przyjaciółmi.;D". Eh to było słodkie że chciał usłyszeć jak gram. [Nie wierz mu! Nie ma ksywy kończącej się na –BSON] Napisałam " Nie żebym się chwaliła ale gram jeszcze na perkusji, pianinie i saksofonie. Hehe a ty grasz na czymś. ?
‘Nie żebym się chwaliła’, no tak… Ależ nie, oczywiście! Poopowiadaj nam więcej o swoich umiejętnościach. Prosimy!
A gdzie te gitary, gdzie te elektryczne..


 Powiedz mi coś o sobie. ;)" i dalej układam rzeczy w szafce. Jejku nie wiedziałam że ja ich tyle mam. I sms pewnie długi bo troche na niego czekałam. "Hmm jestem Harry mam 18 lat. Przyjaciele mówią do mnie Hazza. [osobiście wolę, kiedy nazywają go Haz] Gram na gitarze i troche śpiewam. [A nie na odwrót, słonko? Śpiewam i trochę gram?] Mam trochę inne poglądy muzyczne niż ty. Gustuję w popie ale do rapu nic nie mam.
Dlaczego tu nie ma nic o rocku? *Tupie nóżką*
No to mamy problem, bo nowa wybranka Twego serca już wcześniej zaznaczyła, że ona Twoich ‘poglądów muzycznych’ nie uszanuje.


Mam 4 najlepszych przyjaciół z którymi spędzam każdą wolną chwilę. Louis, Liam, Zayn, Niall. Lubimy razem chodzić na zakupy i nawzajem wybieramy dla siebie ciuchy. Tak wiem że jestem chłopakiem. Ale i tak lubię wydawać kasę.


Ałtorko! To było seksistowskie.
Przepraszam, ale brak wiedzy aŁtorki na temat tego, o czym pisze, sprawia, że mam ochotę rzucić to w cholerę! ;(


 Teraz ty gadaj. :D" No trudno to piszę. "Jestem Emily dla przyjaciół Em albo Lales. Mam 17 lat niedługo 18. Lubię rapować z moim bratem który ma na imię Michael [A nie Michał?] w skrócie Mike. Mam najlepszą przyjaciółkę Kate. I Trzech przyjaciół Adiego, Robiego i Rogera.
Bez znaków interpunkcyjnych brzmi to tak, jakby Adi, Robi i Roger mieli trzech przyjaciół, którzy są własnością Emily
Nie napisała Robson? Cieeekawe…


Kocham ich całym serduszkiem.
Łojejciu, jak słitaśnie
To dla Hazzy nie ma miejsca, po co z nim gadałaś.


 Lubimy razem rapować albo pisać teksty. W Polsce byłam uczennicą technikum o profilu fototechnika. Teraz zapisałam się do technikum tutaj w Londynie o profilu choreografia. Będę mieć praktyki z gwiazdami. Raz w tygodniu. A pozostałe pięć dni będę zapierniczać na lekcjach. To tyle o mnie. " Wzięłam kosmetyki i poszłam do łazienki je poukładać. Według chronologi.
Nie jestem pewna jak mam to rozumieć, ale przedstawię wam swoją teorię: heroina układa kosmetyki według daty kupna. Zaradna dziewucha!
Dla mnie to wygląda na kolejność nakładania kolejnych szpachli.
A może według daty ważności?


Tak wiem że jestem potrzaskana na tym punkcie dlatego mam swoją łazienkę.
Czyli, że jak zacznę układać kosmetyki ‘chronologicznie’ to też dostanę własną łazienkę? Dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział?!
Albo mi!
Ułóżmy w szkole kosmetyki chronologicznie! Dobudują nową łazienkę!


Jak już poukładałam to dostałam sms. "Muszę kończyć bo mi się Zayn sra[szto?] że miałem z nimi czas spędzić a nie z telefonem. Odezwę się jutro ;) Dobranoc. :*" uu jak słodko odpisałam "No spoko. Dobranoc." [Zadziorna! Nie dopisała buziaczka!] Zeszłam na dół wypiłam herbatę. Później poszłam do swojego pięknego pokoju i usiadłam do laptopa. Napisałam nowy tekst. To chyba dobrze ale nie jestem pewna.
Nie, to bardzo źle. To drugi zwiastun apokalipsy! Pierwszym jest forma dialogów w tym opowiadaniu.


Przebrałam się w piżame i poszłam spać. I tak skończył się kolejny dzień.
Zabrakło mi kąpieli.


Rozdział 3.

Obudziłam się o 06.00. Taka norma.
Taka sytuacja.


W Polsce też tak wstawałam i biegałam. No więc wzięłam dupę w troki i poszłam się ubrać. Włosy spięłam w kucyka a grzywkę zostawiłam.
Bo grzywka to nie włosy…
Grzywkę zostawiła to znaczy poszła bez grzywki, która została w domu?
Szczerze? Czytając to ‘w Polsce’ poczułam się jakby Anglia była innym wymiarem.


Ubrałam to 



Czy tylko mnie śmieszą te „outfit’y” wszędzie?
Mnie bardziej śmieszy, że ona nie ubiera bielizny…
Po co jej bielizna? Jest w Anglii xD


No tak wchodzę do pokoju Mike a on sobie jeszcze śpi. Dobra pójdę sama. Zeszłam na dół a tam jakaś baba w kuchni.
Ło żesz ty! Wiej! Albo nie. Z patelni ją!
Ona wchodzi do pokoju o nazwie Mike? Czyli kto sobie śpi? :O


- Dzień dobry- ona
- Dzień dobry? – ja
Jeszcze nie jestem pewna, czy jest dobry.. .Z reguły nie chwalę dnia przed zachodem słońca…
„Czy życzysz mi dobrego dnia, czy też spodziewasz się dobrego dnia niezależnie od moich pragnień? A może czujesz się dziś dobrze albo też wyglądasz tego dnia czegoś szczególnie dobrego dla siebie?”


- Jesteś Emily prawda.? Jestem Samantha jestem waszą gosposią. No a jutro już święta wię przyszłam wam coś przygotować. - Ona
- Aha spoko. Ja teraz ide sobie pobiegać. –ja
Obca kobieta jest w mojej kuchni, ale ja po pierwszym zdaniu daję wiarę, że jest moją gosposią. Przynajmniej nie muszę sama gotować.
Obca kobieta w Anglii mówi po polsku xD


I wyszłam z domu. Założyłam słuchawki i pobiegłam do parku. Biegałam przez dobrą godzinę. W końcu usiadłam na trawie. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Kate.
Czy ona myśli o kosztach? Roaming jej konto zeżre!
Zapomniałaś, że Emily jest taaaaaaaka bogata?


- No hey piękna. - Kate.
- Hej. - ja
- Co tam u cb.? Pewnie już poznałaś jakieś ciasteczka. – Kate
Boru, następna gadająca skrótami -,-


- Hehe jednego chłopaka. Znowu gram. Tęsknie za tobą.- ja
- Ja też tęsknię. Co?! Znowu grasz.? Jak im się to udało.?! Ja cię próbuję zmusić od kiedy skończyłaś to robić i mi się nie udało.  - Kate
- Moi rodzice zrobili taki pokój gdzie jest pełno instrumentów.
To musiała być bardzo produktywna noc dla rodziców.. Nowe rodzeństwo w postaci pokoju zawsze spoko! If you know what I mean.

Specialnie dla mnie ten pokój. No i zatęskniłam za tym i zaczęłam grać. A później Mike mi powiedział że nie mam tego kończyć. Tak jakoś wyszło samo z siebie. - ja

- Nom ej w ogóle to wesołych świąt.- Kate
- Nawzajem kochanie. Jezu w styczniu będę musiała iść do innej szkoły bez ciebie. – ja
Szkoła bez Jezusa ;c


- Ej napewno się tam odnajdziesz. Ty wszędzie umiesz się odnaleźć. I będziesz się spotykać z gwiazdami. – Kate
Do you mean One Direction or something? I wanna know now.


- Oj tam oj tam. Wolałam fototechnike with you. – ja
Chcę się pokazać, że teraz jestem w Londynie, więc będę mieszać dwa języki w jednym zdaniu, och, jaka ja zabawna.
Yo prefer jeden language w this opowiadanie.


- Oj weź daj spokój.Muszę iść wiesz ale odezwij się do mnie. Na skype albo coś. - Kate
- Dobrze mamusiu. Papapa pozdrów rodzinkę. - ja
-Pa - Kate
I się rozłączyła. [O nie!] Siedziałam tak przez chwilę. Po policzku spłynęła mi łza.
Zasada opka #1: Samotna łza!


- Chusteczkę. ? - Jezu znowu on
 Jezus?


- Nie dzięki. - wytarłam łzę rękawem.
- Co jest.? - Harry usiadł obok mnie.
Nic. - ja
- Emi.?- Tylko jedna osoba tak do mnie mówiła.
Najwyraźniej już dwie


-Proszę nie mów do mnie Emi bo tak mówił mój przyjaciel z Polski. - jeszcze jedna łezka.
- Tęsknisz za nimi. To widać. - Harry
- No wow co ty nie powiesz. ? Ja za nimi bardzo tęsknię. - ja
- Ale są święta. Pewnie spędzasz je z rodziną. ? – Harry
Harry to szczwany gość.. Szybkie przejście do innego tematu, żeby nie musieć słuchać o tęsknocie za znajomymi z Polski. Propsy dla tego Pana!

Wgl Harry w tym opowiadaniu wypada najlepiej na tle innych postaci. No, do czasu


- Z bratem. A sorry nawet nie bo został zaproszony na imprezę świąteczną. Czyli święta spędzę sama z moim laptopem w słuchawkach i pewnie napiszę jakąś piosenkę. – ja
Laptop w słuchawkach :


- A rodzice. ?- Harry
- Można powiedzieć że są niedysponowani.
Okres, to zrozumiałe.
Ale ojciec też?
Może to tak naprawdę nie ojciec?

Cały czas w pracy a na święta jadą do swojego szefa. – ja
Jadą do szefa z tym okresem? Łaaa
Zasada opka #2: Mary Sue musi być sierotą/mieć rodziców, którzy kompletnie się nią nie interesują
Jeśli matka i ojciec mają okres i jadą do szefa, to wiedzcie, że coś się dzieje.


- Aha. To ja mam pomysł. Może chciałabyś spędzić te święta ze mną i z moimi przyjaciółmi.? – Harry
Taa, bo Harry na pewno zaprosiłby ledwo poznaną osobę na święta do siebie i swoich przyjaciół. Pomijając fakt, że One Direction raczej nie spędza świąt razem, są przywiązani do swoich rodzin, co nie? Halo!
Żeby chociaż zapytał przyjaciół o zdanie…
Ale spójrzcie na jej reakcję, Harry Styles zaprasza ją na ŚWIĘTA, a ona :


- Jesteś miły ale nie będę się wam wpierdzielać. Spoko przywykłam do samotności.- Wstałam bo chciałam iść do domu.
Fangholder, ona chyba jeszcze nie wie, że to TEN Harry. Przecież ona nie wie, kto to One Direction.
Płaczesz za przyjaciółmi, mów, że przywykłaś do samotności.
Emily reprezentuje postawę hamletyczną.


- Mogę cię odprowadzić. ?- Harry.
- Jak chcesz. Mieszkam nie daleko. – ja
Kolejna aŁtoreczka, która nie zna zasad pisowni „nie” z przysłówkami. Ups!


- To cię odprowadzę.
Gdzieś dalej to bym się nie wysilił


Podrodze [co to podrodze?] gadaliśmy na temat tych świąt. I w końcu się zgodziłam. Musiałam bo mi truł na łbem.
To smutne dla twojego łba, że ktoś na nim truł, naprawdę.

Doszliśmy do mojego domu.

- Wow ty tu mieszkasz. ?- Harry. [No, wow, no, po prostu wow!]
- No z bratem i rodzicami. – ja
I gosposią!


- Masz piękny dom.- Harry
- Dzięki. Chcesz wejść. ? -ja
- Pewnie. W końcu mi coś zagrasz. - Harry
- Nie licz na to . :P- Pokazałam mu język.
I musiałam to podkreślić fikuśną emotikonką. Jestem taka słodziutka, och, ach!

- Mike !!! - ja
- W kuchni jestem. – Mike - Podrywam gosposię
- Michael to jest mój znajomy Harry. Harry to mój brat Mike. – ja
Zasada opka #3: Przecinki to twoi wrogowie. Jeszcze, nie daj Boru, czytelnik  zrozumie poprawnie zdanie!
Ale spójrz na tę zmianę, woła brata per Mike, potem, kiedy zwraca się do niego, przedstawiając mu Harry’ego, mówi Micheal, a Harry’emu przedstawia go jako Mike’a. Logika?


- Miło cię poznać. - Harry
- To jest powód zacieszu. ? - Mike
- Może . . . - ja
- Czyli tak. Mi też miło cię poznać.- Mike
Gadaliśmy przez tą chwile z moim bratem po polsku więc Harry zrobił WTF?.
Jak się robi WTF?



Dziękuję ; )

 Trudno się mówi żyje się dalej.
Nie ogarniam chwili przejścia z języka angielskiego na polski, a powinno to zostać gdzieś zasygnalizowane wcześniej!


- To co zagrasz mi coś. ? - Harry
- Spoko to chodź. - ja
Wzięłam Harrego [Hahaha, chyba nie muszę nic dodawać!] do mojego małego azylu w którym miałam gitarę.
A wcześniej dużo więcej instrumentów. Pewnie przestraszyły się Harry’ego i uciekły. Niedobre!

Wzięłam elektryczną i zaczęłam "coś" grać.

- Wow fajnie. - Do Harrego zadzwonił telefon. Odebrał i zrobił wielkie oczy...
To Samara, pewnie zostało mu 7 dni życia i przestraszył się, że spędzi jeden z nich w Twoim towarzystwie..
A co gorsza, jeśli dzwoni Jigsaw i gra będzie polegać na tym, że Harry ma z Tobą spędzić cały tydzień, bo inaczej umrze?



Nie martwcie się, Drodzy Czytelnicy, już za dwa tygodnie dowiemy się, co tak wstrząsnęło Harrym, bowiem nie rozstajemy się z hojną, skromną i utalentowaną Emily, jej bratem i gosposią (choć właściwie z gosposią jednak tak). 

Pozdrawiają Was MikaBSON z pokoju pełnego instrumentów, WieraBSON układająca kosmetyki wg chronologii, FangholderBSON ubierająca szminkę i StrawCherryBSON wybierająca się na imprezę do klubu dwa dwa ; )

12 komentarzy:

  1. Świetnie pisane ;)) Strasznie wciąga xd

    OdpowiedzUsuń
  2. wooooooow super się czyta ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ubrać to można kogoś, ubrania się ZAKŁADA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, głupi błąd, chociaż tak powszechny, że już nawet jako błąd nietraktowany, nawet przez polonistów. Zapamiętamy na przyszłość ; )

      Usuń
  4. która wyjeżdża do Anglii zostawiając w Polsce przyjaciół
    Przecinek przed „zostawiając”.

    Och, nie martw się, docenimy ;D
    Raczej nie :’(
    na zdjęciu nie ma full capa ;<
    Jest mój ukochany sposób zapisywania dialogów <3
    W naszej szkole ciężko zlokalizować drzwi :D
    że dziewczyna ma kaca xD
    FangHolderBSON xD mamy kwartet xD
    on jest wszędzie ;_;
    że za trzecimi jest Narnia xd
    Jest w Anglii xD
    Obca kobieta w Anglii mówi po polsku xD
    następna gadająca skrótami -,-
    Szkoła bez Jezusa ;c
    Dziękuję ; )
    wybierająca się na imprezę do klubu dwa dwa ; )
    Emotki nie pełnią funkcji przestankowej.

    Łohoho, krejzolka, widzę
    So original
    Ich wielką przyjaźń zobaczymy dopiero potem
    I śmigam w czasoprzestrzeni z narracją
    Jak podejrzewałam
    Dalej będzie modelka ubrana w te ciuchy
    StrawCherryBSON
    Bo kosmetyczka Emily ma właściwości torebki Hermiony
    którzy są własnością Emily
    Najwyraźniej już dwie
    Łaaa
    którzy kompletnie się nią nie interesują
    Gdzieś dalej to bym się nie wysilił
    Podrywam gosposię
    Brak kropki.

    potem dowiemy się ile kłamu było w tym stwierdzeniu.
    Przecinek przed „ile”.

    rzeczy.. L
    Cosik się przykleiło. // Wielokropek składa się z trzech kropek.

    Mmmm Szarlotka^^
    Przecinek przed „szarlotka”. // Zbędna wielka litera. // Emotka nie zastąpi kropki.

    Kto Cię Ałtorko nauczył
    Przecinki przed i po „Ałtorko”.

    o so chodzi
    Co.

    TO KADZIRODZTWO
    Kwik. Tak się dzieje, gdy spokrewnione kadzidła się loffciają?

    Skoro masz kumpli Adis i Robson to wydaje mi się, że żeby trio grało powinieneś się nazywać też tak jakoś Mikeson, albo Mikealson, wiesz, stylowo.
    To zdanie jest kulawe.

    Non-stop „Jezu”
    Non stop, bez łącznika. // Brak kropki na końcu zdania.

    mamy do czynienia z przedmiotami których się raczej nie ubiera.
    Przecinek przed „których”.

    Dwa punkty dla tego kto owy błąd znajdzie.
    Ów! Nie ma takiej formy jak „owy”. // Przecinek przed „kto”.

    Fuck logic, 5.30 to jeszcze nie rano btw.
    Jeśli założysz, że rano liczy się od momentu wschodu słońca, to mniej więcej między 25 a 29 marca i 21 kwietnia a 23 sierpnia godzina 5:30 to jest rano.

    To najbardziej wzruszający opis pożegnania jaki w życiu czytałam. Swoją drogą o co chodzi z tą końcówką ‘bson’?
    Przecinki przed „jaki” i „o”.

    walizka w której jest tylko kosmetyczka
    Ten w którym dowiadujemy się o saksofonie.
    Przecinek przed „w”.

    to pokażę wam jak owo ‘ale’ wygląda.
    Nie jestem pewna jak mam to rozumieć
    Przecinek przed „jak”.

    W końcu amerykańskie! [Podobno.]
    Ale jest produkowane w wielu krajach, w tym w niektórych rejonach Stanów Zjednoczonych, lecz dotarło tam z Wielkiej Brytanii i Irlandii.

    Co, jeżeli to opowiadanie jest jedną wielką parodią słabych opowiadań? I satyrą ‘raperskigo języka ulicy’?
    W takim wypadku już wiesz, dlaczego analizujemy właśnie to opko.

    Analiza świadomej parodii byłaby trochę bezsensowna.

    Jak śmiesz obrażać Londyn ?
    Laptop w słuchawkach :
    Zbędna spacja przed znakiem interpunkcyjnym.

    wstawiać tyle angielskich słówek ile da radę. Wiadomo że po angielsku wszystko brzmi lepiej.
    Przecinki przed „ale” i „że”.

    Eh wreszcie wylądowaliśmy po paru [lot trwa ok. 2 godzin i 30 minut, czyli nie aż takie pare] godzinach.
    Jak już się czepiasz, to rób to tam, gdzie trzeba:
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=42221
    W tym przypadku sformułowanie „po paru godzinach” jest poprawne. Ups.

    No przecież dopiero co powiedziała że nieźle się czuję...
    Ty się czujesz czy ona? Jeśli opcja nr dwa, to „czuje”. // Przecinek przed „że”.

    Aaa, już rozumiem. On też ma schizofrenię!
    To rodzinne jest.

    Ponabijajmy się ze schizofreników, to takie zabawne! Hahahahaha! Tyle że nie.

    To chyba trochę spoiler bo oficjalnie jeszcze nie wiemy kim jest tajemniczy młodzian.
    Przecinki przed „bo” i „kim”.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej..
    To musiała być bardzo produktywna noc dla rodziców..
    Harry to szczwany gość..
    spędzi jeden z nich w Twoim towarzystwie..
    Wielokropek składa się z trzech kropek.

    A on odebrał ten telefon czy gadał do niego jak sobie grał?
    Jakie „grał”? Przecież telefon zadzwonił. // Przecinki przed „czy” i „jak”.

    Uwielbiam tą odpowiedź!
    Tę.

    Jestem ciekawa jak napisała ‘nicoo’ po angielsku
    Przecinek przed „jak”. // Brak kropki na końcu zdania.

    Czy tylko mnie śmieszą te „outfit’y” wszędzie?
    Mnie śmieszy też ten apostrof.

    Mnie bardziej śmieszy, że ona nie ubiera bielizny…
    Ale w co ma ją ubierać? W suknie balowe? W płaszcze?

    Wgl Harry w tym opowiadaniu wypada najlepiej na tle innych postaci.
    Coś ci w gardle stanęło czy morfujesz w indyka?

    OdpowiedzUsuń

GRY